Szarlotka spod samiućkich Tater


Po ostatnich dniach przepełnionych oślepiającym, ostrym słońcem przyszedł czas na biało- szare dni.
Także po niedawnych niefortunnych zdarzeniach przyszedł czas na te milsze, lepsze, w pewnym sensie spokojniejsze.
Parę dobrych słów, spotkań, trochę dobrego jedzenia  i kilka wyjątkowych duszyczek.




przepis od Szelki

Na ciasto:

0,5 kg mąki pszennej,
1 kostka masła,
1/2 szklanki cukru,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2 żółtka,
2 łyżki śmietany.

Na nadzienie:

2-3 kg jabłek (szara reneta lub antonówka),
4 łyżeczki cynamonu,
cukier do smaku 
bułka tarta do podsypania ( nie dodałam, O.)

Wszystkie składniki ciasta wsypujemy do jednej miski, dokładnie siekamy i szybko zagniatamy. Foremkę (u mnie 23 x 42 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Wyrobione ciasto dzielimy na dwie części - 2/3 zużywamy do wylepienia dna foremki - którą następnie wstawiamy na pół godziny do lodówki, a 1/3 zostawiamy na później (także pozostawiając ją na 30 minut w lodówce).
Jabłka myjemy, obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy na ćwiartki, a następnie na cieniutkie plasterki. Można to zrobić za pomocą robota kuchennego, co znacznie przyspieszy pracę. Dodajemy do smaku cukier i cynamon, dokładnie mieszamy i zostawiamy na trochę, żeby smaki się "przegryzły".
Foremkę ze schłodzonym ciastem wyjmujemy z lodówki i wstawiamy do nagrzanego do 160 - 180 stopni C piekarnika. Podpiekamy przez około 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy i obficie posypujemy tartą bułką. Jej zadaniem będzie wchłonięcie wilgoci z jabłek, aby po upieczeniu spód ciasta pozostał kruchy i chrupiący.
Na warstwę bułki wykładamy plasterki jabłek. Ma ich być naprawdę dużo. Urok tej szarlotki polega bowiem m.in. na ogromnej przewadze owoców nad ciastem. Na jabłka kruszymy pozostałą część (1/3) ciasta. Całość wstawiamy do piekarnika (160 - 180 stopni C) i pieczemy przez około 1 godzinę. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem.
 Smacznego!




______________________________♥______________________________



23 komentarze

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

  1. Dzisiaj chyba wbrew czekoladowemu weekendowi króluje szarlotka. Chyba nawet mamy dość podobne przepisy. Nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jaka pyszna! Przepis znam i gdzieś go nawet mam, ale jakoś jeszcze nie robiłam. Pysznie wygląda u Ciebie Olcik:)

    Ps. Mam tylko uwagę - spod samiuśkich Tater :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Majanko- popatrz http://mojekucharzenie.blox.pl/2010/02/Szarlotka-spod-samiuckich-Tater.html

    OdpowiedzUsuń
  5. hihi ;)
    Olcik, faktycznie, ale popatrz: http://mojewypieki.blox.pl/2007/04/Szarlotka-spod-samiuskich-Tater.html

    http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,39914793,39914793,0,2.html?v=2

    W każdym razie i tak zabieram kawałek, obojętnie czy z "ć" czy "ś" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku, ale ten kaczor ma intensywnie pomarańczowe łapki! a kruszonka na tej szarlotce zapowiada się wspaniale Olciku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olciku te białe butki to Twoje? Tak mi się zdaje, bo w taki sam sposób stały kiedyś te stópki w tenisówkach:) ...a zapamiętałam, bo stoją tak uroczo:). Szarlotka wygląda obłędnie i od dawna mam ją ochotę zrobić...ale najpierw muszę wykończyć wszystkie jabłka w słoikach (bo niedługo nowe będą, a ja mam jeszcze pełna półkę:):) Pozdrawiam kochaniutka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale biało!! I puszyście :)
    Biedne te kaczki nawet nie mają się gdzie wykąpać :)


    Samych udanych dni Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  9. Majanuś- wiesz..a tak szybko zareagowałam, bo sama chyba ze 3 sprawdzałam:D

    Jolu- moje, moje:)

    Polciu- dziękuję, tylko boję się, że gdyby było ich tak dużo, to człowiek nie umiałby odróżnić co dobre, a co złe..

    OdpowiedzUsuń
  10. ona jest przepyszna! ta szarlotka! wiem cos na ten temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Paulo- fakt, ale bardzo czarujące są te nóżki kaczorów i kaczek na śniegu. Kruszonka jest przepyszna, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś sądziłam, że nie lubię szarlotek i jabłeczników. Potem okazało się, że to niemal moje ulubione ciasta. Więc od roku mam fazę na jabłka w ciastach i wypróbowuję po kolei napotkane przepisy... Ta jest następna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczne zdjęcia:)a o tej szrlotce słyszałam juz wieeele dobrego :) uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. to j3est jedna z najlepszych szarlotek jaka wymyślono :)
    a kaczki przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ja znam to ciacho. Szarlotka zdecydowanie powinna zmienić nazwę na 'obłędną' :D W dodatku Twoja wygląda tak... wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj dawno u mnie szarlotki nie było. Czas to zmienić bo Twoja wywołała u mnie nadprodukcję ze strony ślinianek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. po takim spacerze szarlotka to niebo w gębie :D
    ach... zjadłabym takiej :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Szarlotka pyszna a zdjęcia śliczne. Jesteś na wakacjach Olciku ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Olciku, taka szarlotka po chwilach zabawy na śniegu z rodziną to istna rozkosz!

    OdpowiedzUsuń
  20. I tuoi blog sono sempre belli e pieni di idee, ciao

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za tyyle cudownych komentarzy.
    Ciociu Grażynko- TAK! :D

    OdpowiedzUsuń

jestem na instagramie